Bezpieczna jazda po mieście zimą – poradnik

Ruch to zdrowie. Każdy zna uczucie przyjemnego zmęczenia po wysiłku fizycznym. Ewolucyjnie jesteśmy przygotowani do aktywnego życia. Zdobycze cywilizacyjne w postaci krzeseł i samochodów powodują rozleniwienie, a w skrajnych przypadkach – choroby. Jednym słowem, ruszać się trzeba. Z kolei jednym z najzdrowszych i dających najwięcej frajdy rodzajów aktywności fizycznej jest jazda rowerem. Dzięki niej poprawiamy kondycję, regulujemy poziom cholesterolu i cukru we krwi oraz wzmacniamy mięśnie. Wypady na łono przyrody zmniejszą stres i pozwalają się zrelaksować. 

Rower kojarzy się głównie z piękną lipcową pogodą, a tymczasem zimą także trzeba dbać o formę. Całoroczne użytkowanie swoich dwóch kółek wydaje się w pierwszej chwili nierealne, ale po odpowiednich przygotowaniach może dostarczyć wiele nowych wrażeń i tyle samo radości z jazdy co w okresie letnim.

Różnice między jazdą rowerem latem a zimą

Przede wszystkim zimowe pedałowanie wymaga odpowiedniego ubioru i pewnych przygotowań sprzętu rowerowego. Najważniejsze jest to, aby chronić się przed mrozem, a następnie – zapewnić sobie maksymalny komfort. Chodzi o to, żeby ubranie było ciepłe, ale oddychające, niekrępujące ruchów i odporne na przemoczenie.

Po drugie, zimą drogi bywają nieprzygotowane do jazdy, dlatego czasami konieczne będzie korzystanie z chodników lub jezdni, pomimo że obok biegnie zasypana śniegiem ścieżka rowerowa. Pamiętajmy aby zimą, przy trudnych warunkach, szczególnie szanować wszystkich uczestników ruchu drogowego. Pomóc może w tym „Warszawki poradnik dobrych manier na drodze”

Zimą jest ciemno przez większość doby, dlatego powinniśmy posiadać sprawne i jasne oświetlenie roweru. Przepisy regulują minimalne wyposażenie roweru, takie jak rodzaj i ilość lamp, sygnał dźwiękowy o nieprzeraźliwym brzmieniu itp. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby mieć na sobie więcej odblasków i lampek. Pamiętajmy, że na mokrym terenie długość drogi hamowania pojazdów znacznie wzrasta. Szczególnie zimą warto sobie przypomnieć przepisy obowiązujące rowerzystów podczas poruszania się po drogach publicznych.

Jak przygotować rower do zimy?

 

Sól drogowa sieje spustoszenie wśród karoserii samochodowych, ponieważ bardzo przyspiesza korozję metalowych elementów. Niestety dotyczy to także rowerów. Na rdzę narażone są ramy metalowe, a przede wszystkim stalowe. Aluminium koroduje znacznie wolniej. Teoretycznie odporny na solankę jest karbon. Jeśli mamy więc odpowiedni budżet, najlepiej jeździć zimą rowerem z najwyższej półki. Skuteczna jest również odwrotna strategia, czyli zakup oddzielnego i taniego roweru zimowego. W dużych miastach często widuje się sezonową zmianę warty. W okolicach listopada większość rowerów w ogóle znika z ulic, a pojawiają się w dużej ilości stare składaki Rometa i tzw. „kozy”, czyli przeróbki dziadkowych Ukrain.

Nie każdy ma miejsce i chęć posiadania kilku rowerów. W takim przypadku konieczne będzie zadbanie o przygotowanie swojego jednośladu do trudnych warunków atmosferycznych i drogowych. Najwrażliwszy jest cały mechanizm napędowy, dlatego powinniśmy zaopatrzyć się w dużą ilość gęstych olejów i smarów chroniących łożyska suportu, łańcuch, łożyska kółek wózka przerzutki tylnej i łożyska pedałów. Kolejny wrażliwy punkt to linki i pancerze roweru. Gdy pod pancerze dostanie się woda, która zimą nie będzie miała okazji wyparować, linki w szybkim tempie zardzewieją, a precyzja działania przerzutek spadnie o połowę. Mało tego, gdy woda w pancerzach zamarznie, w ogóle nie będziemy mogli zmieniać biegów. Częstym patentem stosowanym przed zimą jest założenie pełnych pancerzy przerzutkowych i hamulcowych. Pełnych, czyli ciągnących się w jednym nieprzerwanym kawałku, od klamki i manetki na kierownicy, aż do szczęk hamulcowych lub przerzutek. Zazwyczaj oznacza to zmianę obiegu linek na ramie roweru, ponieważ seryjne punkty mocujące linki nie są przygotowane do takiego zabiegu. Nie jest to przeszkodą, bo linki przypina się do ramy plastikowymi zipami. Dostępne są także specjalne końcówki linek z podwójnym uszczelnieniem oraz kapturki zapobiegające wpływaniu wody pod pancerz. Zimą najlepiej sprawdzają się hydrauliczne hamulce tarczowe, które nie mają linek, a rurki wypełnione są płynem hamulcowym znanym z samochodów lub specjalnym olejem. Okładziny i tarcze hamulcowe nie zmniejszają skuteczności działania na mrozie, jak w tradycyjnych gumowych klockach hamulcowych.

Rowerowe opony zimowe – słuszna inwestycja na wiele sezonów

Jeśli uzmysłowimy sobie, jak mały jest obszar kontaktu opony rowerowej z podłożem, to zakup zimówek zacznie wydawać się bardzo sensownym rozwiązaniem. Około 2 cm² odpowiadają za nasze bezpieczeństwo i zdrowie. Warto zatem zainwestować w opony o mieszance zimowej. W przeciwieństwie do opon letnich, zimówki nie sztywnieją przy niskich temperaturach i dobrze przylegają do drogi. Ponadto miękka guma z licznymi kanalikami wgryza się w podłoże i zapewnia dodatkową trakcję. Istnieją także opony zimowe z kolcami, które jako jedyne tego typu są dopuszczone do legalnego stosowania na drogach publicznych. Kolce pozwalają zachować przyczepność na oblodzonych fragmentach jezdni, ale nieco zwiększają opory toczenia na czystym asfalcie. Do tego są stosunkowo głośne. Warto kupić opony z kolcami, jeśli nasze regularne trasy rowerowe prowadzą przez nieodśnieżane parki, drogi polne itp.

Bądź widoczny w ciemnościach!

Rowerzyści, którzy są jednocześnie kierowcami, wiedzą,  jak bardzo spada widoczność podczas opadów deszczu, śniegu, mgły itp. Jeśli dodamy do tego śliską drogę i zasypane pobocze, szansa na wyminięcie przez samochód kolarza, który nagłe wyłonił się z ciemności, jest niewielka. Kamizelki odblaskowe to stosunkowo tanie i bardzo ważne elementy zimowej garderoby rowerzysty. Duża powierzchnia odbicia działa psychologicznie na kierowców. Po prostu duży znak odblaskowy może sugerować większy obiekt do wyminięcia, a więc samochody zwalniają i zostawiają większe odstępy przy wyprzedzaniu. Warto wiedzieć, że kamizelki odblaskowe mogą mieć różną jakość pomimo jednakowych atestów. Najlepsze modele używane przez służby mundurowe są widoczne z kilkuset metrów, a tanie kamizelki za kilka złotych niekiedy tracą mierne właściwości odblaskowe po kilku tygodniach noszenia.

Rowerzyści poruszający się po drogach publicznych mają obowiązek posiadania określonego oświetlenia roweru. Jeśli chcemy jeździć zimą, zdecydowanie warto zainwestować w droższe i mocniejsze lampy. Dobrym pomysłem będzie zainstalowanie dynama w przedniej piaście i lamp z diodami LED. Najlepsze modele lampek na dynamo świecą tak jasno jak lampy tanich skuterów, a mówimy o zasilaniu z małej prądnicy, a nie o zasilaniu z akumulatora motocyklowego. Tym, którym dynamo kojarzy się z ciężką butlą buczącą i hamującą rowerzystę, wyjaśniamy, że nowoczesne prądnice w piastach przednich prawie nie generują oporów toczenia podczas jazdy.


Jak się ubrać na rower zimą?

Jak już wspominaliśmy, warto ubierać się tak, aby było nam wygodnie, a jednocześnie powinniśmy mieć możliwość dostosowania ilości warstw ubrania do intensywności wysiłku. Oznacza to, że najlepiej ubierać się „na cebulę”. Przy ciele powinna znajdować się bielizna grzejąca i niechłonąca wody, a dalej – adekwatna ilość bluz lub polarów. Jeśli pada lub wieje, konieczna będzie także warstwa zewnętrzna w postaci wodoodpornej kurtki i spodni. Zimą szczególnie narażone na wychłodzenie są ręce, stopy i głowa. Rękawice powinny być na tyle cienkie, żeby dało się w nich sterować wszystkimi mechanizmami zamontowanymi na kierownicy, a więc rękawice narciarskie średnio nadają się na rower. Na szczęście producenci oferują ogromny wybór zimowych rękawic rowerowych na każdy przedział temperatur.

Zimowa czapka rowerowa powinna całkowicie osłaniać przed wiatrem uszy i zatoki. Można to osiągnąć na przykład za pomocą czapek narciarskich, które efektownie wyglądają, ale na pewno nie mieszczą się pod kaskiem. Zimą szczególnie warto nosić kask rowerowy. W końcu szanse na niespodziewaną wywrotkę są nieco większe niż latem. Najwrażliwsze na zimno części ciała to stopy rowerzysty. Zimą standardem powinno być stosowanie albo specjalnych rowerowych butów zimowych, współpracujących z pedałami SPD, albo noszenie rowerowych ochraniaczy na buty. Ochraniacze zimowe bardzo ciasno opinają buty w taki sposób, aby nie dostała się pod nie woda. Są wykonane z neoprenowych materiałów izolujących o grubości 3 mm.