O turystyce inaczej…

Dla wielu studentów wakacje to wspaniała okazja aby oderwać się od codzienności i rutynowych zajęć i wyjechać w nieznane. Tą potrzebę można realizować na wiele sposobów. Istnieją liczne biura podróży oferujące pobyt w egzotycznych miejscach, gwarantują one noclegi i atrakcje, tak że wystarczy tylko pojechać i odpoczywać. Jednak nie wszystkich chyba pasjonuje ten typ relaksu, są i tacy którzy wolą samodzielnie zorganizować wyjazd, wraz ze znajomymi udać się w ciekawe miejsce i tam, bez większego planu spędzać letnie dni. Każdy sposób jest dobry bo cel „wyrwania się” jest osiągnięty. Mimo wszystko istnieją jeszcze takie osoby, dla których sam fakt ruszenia się z miejsca to za mało, jak na przykład członkowie stowarzyszenia Zdrowy-Rower. W naszej grupie głównym celem są wakacyjne wyjazdy rowerowe. Nasze wyprawy są świetnym połączeniem rozwoju fizycznego i krajoznawczego. Po pierwsze dostarczamy sobie dużo wysiłku fizycznego, poprawiając tym samym kondycję i wydolność organizmu. Po drugie przemieszczamy się wzdłuż całych krain i państw, dzięki czemu możemy dokładnie poznać ich kulturę i ludność. Po trzecie, ten typ podróżowania jest bardzo tani, śpimy w namiotach, posiłki kupujemy w wiejskich, tanich sklepikach. Podczas zeszłorocznej wyprawy do Paryża przez prawie 3 tygodnie wydaliśmy 1000 zł na osobę, a żyło nam się całkiem dobrze. Wszystko zaczęło się 3 lata temu. Postanowiliśmy sprawdzić swoje umiejętności i wybrać się na małą wycieczkę do Krakowa. To było to ! rower dał nam wolność, możliwość dotarcia do celu za pomocą własnych sił, nic nas nie ograniczało. Wtedy właśnie w przypływie euforii powstał w naszych głowach pomysł aby założyć stowarzyszenie trudniące się propagowaniem ruchu rowerowego. Spojrzeliśmy na to poważniej, rower stał się naszym oknem na świat, zaczęliśmy planować i tak rok temu udało się zorganizować pierwsza, większą wyprawę – Pruszków – Paryż. Po 3 tygodniach, stojąc pod wieżą Eiffla czuliśmy jedynie smutek, że to już koniec i małe rozczarowanie, ponieważ dojechanie do końca trasy nie dało nam tego szczęścia jakie czuliśmy jadąc. To właśnie ilość przygód podczas podróży jest tym, co w wyprawach rowerowych sprawia największą przyjemność. Nie do opisania jest to co przeżyliśmy, co prawda nie zawsze było łatwo ale bez wątpienia był to najlepszy czas w naszym życiu.

 

Tekst ukazał się w roku 2009 w gazecie “Okiem Studenta”
Autor: Piotr Łuczyński