Co jest gorszego od braku infrastruktury rowerowej ?! Ciągi rowerowo piesze i źle zaprojektowane DDRy !

Jakiś czas temu dostaliśmy ciekawego maila od Pani Marzeny. Pisze ona o tym jak w jej okolicach nowo powstałe ciągi rowerowo piesze, zamiast pomóc przeszkadzają w poruszaniu się rowerem. Podzielamy zdanie Pani Marzeny, ciąg rowerowo pieszy przy uliczkach o małych ruchu to  rozwiązanie dla rowerzystów szkodliwe.  Jak pisze Pani Marzena “Dróg Dla Rowerów utrudniających jazdę rowerem. Pojawiają się tzw. Ciągi Pieszo- Rowerowe wzdłuż ulic o małym natężeniu ruchu i ograniczeniem prędkości do 40 km/h. Jazda po nich jest trudniejsza i bardziej niebezpieczna niż tą samą drogą asfaltem.” Oto przykłady:

Ulica Brzozowa i część ulicy Marii Dąbrowskiej w Komorowie- ostatnio oddana do użytku po remoncie. Remont wykonany został według projektu zamówionego przez Gminę Michałowice, a sfinansował go Powiat Pruszkowski. Na całym wyremontowanym odcinku nielegalna stała się jazda rowerem po jezdni. Zamiast tego, rowerzyści zmuszeni są do korzystania z meandrujących ciągów pieszo-rowerowych, które pojawiają się raz z jednej, raz z drugiej strony ulicy.

Rowerzysta jadący z Komorowa w kierunku Pruszkowa, który dotychczas mógłby jechać cały czas na wprost po jezdni, teraz na odcinku trzystu metrów zmuszony jest czterokrotnie przeskakiwać na jej drugą stronę, a na całej 600- metrowej długości ulicy po remoncie, zgodnie z prawem musi zsiąść z roweru i przeprowadzić go przez dziesięć (!) przejść dla pieszych. Nie trzeba dodawać, że rowerzyści w rzeczywistości jeżdżą teraz w sposób dowolny, zarówno po chodnikach, jak i po jezdni oraz po ułomnych w samej swej istocie ciągach pieszo-rowerowych.

-1

(na zdjęciach poruszamy się w odwrotnym kierunku niż zaznaczono strzałkami na schemacie)

BRZOZOWA 1

Skrzyżowanie Brzozowej z Klonową. Schodzimy z roweru na chwilę.

BRZOZOWA 2

Jedni jadą chodnikiem (przepraszam, Ciągiem Pieszo Rowerowym- ok 2,4 szerokości), inni jezdnią.

BRZOZOWA 3

Zbliżamy sie do stacji  kolejki WKD. Skrzyżowanie z Kolejową. Zsiadamy z roweru. Tu przejście jest odsunięte daleko w głąb jezdni.

Nikt z niego nie korzysta. Zwłaszcza jak ucieka kolejka.

BRZOZOWA 5

BRZOZOWA 4

Tu widać to przejście. Na dodatek ma na osi podwójny słup.

BRZOZOWA 6

Po pokonaniu 2 przejść pieszo możemy wsiąść na rower  i przejechać kilkadziesiąt metrów po południowej stronie Brzozowej

BRZOZOWA 7

Po to żeby za chwilę zsiadać bo trzeba przed torami z powrotem przenieść się na północną stronę.

BRZOZOWA 8

pokonaliśmy tory prowadząc rower i znowu przeskakujemy na południową stronę na ścieżkę która kończy się po 100 metrach.Dodam że chodnik zamieniony obecnie na Ciąg Pieszo Rowerowy prowadzi do stacji kolejki, więc jest używany okresowo intensywnie przez pieszych.Przy szerokości ok 2,4 m  mijanie sie pieszych i rowerzystów może być problematyczne.

 

Przykład drugi: Ulica Ireny znajdująca się na pograniczu Pruszkowa i Komorowa, niedawno wyremontowana po wieloletnich uzgodnieniach między gminami. Jest to ulica lokalna, zabudowana domami jednorodzinnymi, z ograniczeniem prędkości do 40 km/h. Nie ma żadnego powodu dla którego ruch rowerowy nie mógłby się odbywać na zasadach ogólnych. Niestety rowerzystów wtłoczono na  Ciąg Pieszo- Rowerowy wykonany z niefazowanej kostki, przeplatany co kilkanaście metrów obniżonym wyjazdem z posesji, ograniczonym krawężnikami i wykonanym z fazowanej kostki. Jazda po nim jest bardzo niewygodna.

IRENY 1

Ireny/Mazurska: przed każdym skrzyżowaniem zsiadamy z roweru. Ruch na jezdni za to żaden.

IRENY 2

Zaczyna się Ciąg Pieszo Rowerowy.

IRENY 3

Góra-dół, góra-dół i tak po horyzont. Wrażenia z jazdy jak w kolejce górskiej. Ulica ma 1,2 kilometra długości. A obok ścieżki taka gładka i mało ruchliwa jezdnia…. Nie jest łatwo, czasem ktoś zaparkuje sobie na wjeździe.

 

IRENY 5

Nareszcie koniec tego. Można legalnie wjechać na jezdnię.

IRENY 6

Z niewiadomych przyczyn nie ma nadal żadnych Dróg Dla Rowerów w lokalizacjach w których bardzo by się przydały (wzdłuż drogi wojewódzkiej 719, wzdłuż torów WKD lub kolejowych) natomiast ciągle pojawiają się utrudnienia opisane wyżej. Smaczku dodaje fakt że w pobliżu jest jedyny w Polsce kryty tor rowerowy (BGŻ Arena) w związku z czym często widuje się trenujących na ulicach kolarzy na rowerach szosowych. Zgodnie z prawem powinni oni chyba „ćwiczyć” na tych nowych ścieżkach.

Niedawno w lokalnym portalu znalazłam kolejną informację o nowym “ciągu pieszo-rowerowym” w Milanówku.
Jak powstrzymać tę plagę? Może argumenty bezpieczeństwa dotarłyby do samorządowców- potrącanie pieszych, wpadanie na samochody wyjeżdżające z bram.
Niedawno w Brwinowie mój znajomy miał wypadek jadąc przepisowo rowerem po takim nowym “ciągu” i został potrącony przez auto wyjeżdżające z bramy posesji. Pani kierowca dostała mandat ale rower był skasowany. Gdyby jechał jezdnią nic takiego by się nie stało.

 

[A teraz kilka przykładów – jak bardzo źle  można zaprojektować i wykonać drogę dla rowerów]
Ulica Powstańców i jej nowe przedłużenie- ul. Pogodna.
P1
Jedziemy południową stroną ul. Powstańców po starej DDR (pełnej wad opisanych gdzie indziej)
P2
Omijamy zgrabnym łukiem przystanek
P3
Elegancki przejazd rowerowy przeprowadza nas na północną stronę  ulicy Powstańców
P4
Zbliżamy się do drogi wojewódzkiej 719 czyli al. Wojska Polskiego
P5
Na światłach przejazd. Na razie wszystko jest w najlepszym porządku.
P6
Przecinamy ul. Prusa. Wszystko pięknie. Dalej na Pogodnej nowy asfalt ciut pofałdowany. Trzęsie.
P7
Zbliżamy się do ul. Komorowskiej i niespodzianka.
Na nowym fragmencie Pogodnej (ulica była budowana etapami) projektant widocznie uznał że rowerzysta już się znudził jadąc północną stroną (jeszcze zaśnie biedak)
i trzeba mu urozmaicić życie przerzucając bez powodu z powrotem na stronę południową.
P9
2 przejazdy przez jezdnię, 5 skrętów pod kątem prostym i możemy jechać dalej. Aż do ulicy Polnej gdzie na razie Pogodna się kończy.
Jaki jest powód dla którego projektant narysował chodnik po stronie północnej a DDR po południowej?  Miejsca było tyle samo.
Ulica Pogodna doczeka się jeszcze kolejnego fragmentu i jest obawa że rowerzyści zostaną znowu przerzuceni kilkoma wygibasami na drugą stronę jezdni.
Nie muszę dodawać że jest różnica dla bezpieczeństwa czy pokonujemy jezdnię jeden czy dwa razy przejazdem rowerowym. Nie mówiąc już o wygodzie i szybkości poruszania się.
Pozdrawiam i zgadzam się na wszelkie publikacje. Nagłaśniać. Tłumaczyć. Wbijać do głów. Nie wiem co robić.
Marzena
[Zdrowy-Rower]
Niestety ale cały czas w wielu polskich miastach rowerzystów traktuje się jako wycieczkowiczów, osoby które nie spiesząc się nigdzie dla rekreacji poruszają się po mieście. Zdaniem władz nikomu nie powinno przeszkadzać to, że trzeba przeprowadzić rower jakieś 5 razy podczas 800 metrowego fragmentu ścieżki. Najgorsze jest to, że działania środowisk rowerowych często przynoszą skutki odwrotne od zamierzonych – w postaci ciągów rowerowo pieszych. Wtedy nie dość, że i tak nie ma za bardzo jak jeździć do ścieżce to jeszcze zakazuje się jazdy ulicą.